Dowcip #3997 dodany o 21:55 w kategorii różne

Mocno pijany facet wraca do domu. Idzie, zatacza się, nie kontaktuje, co się dzieje wokół niego. Postanowił sobie skrócić drogę idąc przez park:
Idzie... idzie... i nagle ŁUP w drzewo. Wstaje, otrzepuje się i mówi "Cholera!"
Idzie dalej i wali w kolejne drzewo. Wstaje, otrzepuje się i mówi "Cholera!"
Sytuacja powtarza się kilka razy. Po którymś z kolei już razie facet leżąc na ziemi: "Cholera! Poczekam aż ta hołota przejdzie!"

  
Ocena: 3 / 1