matka

Dowcip #4283 dodany o 13:41 w kategorii o policjantach

W czasach, gdy mieliśmy jeszcze milicję, a nie policję, pewien milicjant przyniósł do domu wykrywacz kłamstw, który na wypowiedziane kłamstwo reagował dźwiękiem "Piiii!". W pewnym momencie do domu wbiega synek i mówi:
- Dostałem dzisiaj piątkę z matematyki!
- Piiii! - reaguje wykrywacz.
- No i czego kłamiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka - Ja dostawałam w szkole same piątki.
- Piiii!
- No niech będzie - czwórki.
- Piiii!
- No dobra - trójki.
- Piiii!
- No cicho już, przynosiłam same dwóje - odpowiada zrezygnowana matka.
A na to wyrywa się ojciec:
- A jak ja chodziłem do szkoły....
- Piiii!

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #14285 dodany o 15:52 w kategorii o policjantach

Policyjny patrol na interwencji łączy się z komisariatem:
- Przyślijcie ekipę z kryminalnego, mamy zabójstwo...
- Szczegóły?
- Ofiara to mężczyzna, lat 30, matka kilkanaście razy dźgnęła go kuchennym nożem za to, że wszedł na mokrą, świeżo umytą podłogę.
- Aresztowaliście ją?
- Nie, podłoga jeszcze mokra.

  
Ocena: 0 / 1
Dowcip #352 dodany o 21:28 w kategorii o jasiu

Jaś mówi do mamy:
- Matka ugotuj mi jajka na kolację
Matka odpowiada:
- Wejdź do garnka to ci się ugotują...

  
Ocena: 2 / 2
Dowcip #9748 dodany o 17:32 przez Wiola w kategorii o jasiu

Dziecko w żaden sposób nie chce zasnąć.
Matka zwraca się do męża:
- Może mam mu coś zaśpiewać?
- Dlaczego od razu tak? - odpowiada mąż. Spróbuj najpierw po dobroci.

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #9054 dodany o 12:52 w kategorii o kowalskim

Szeregowemu Kowalskiemu zmarła matka. Kapitan zleca kapralowi, by w jakiś delikatny sposób przekazał smutną wieść żołnierzowi. Kapral robi zbiórkę plutonu.
- Szeregowi, którym zmarła matka... trzy kroki wystąp!
Wystąpiło kilku.
- Szeregowy Kowalski, dwa dni paki za niewykonanie rozkazu!

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #15459 dodany o 17:05 przez Stachu w kategorii o duchownych

W przedziale jedzie ksiądz oraz małżeństwo z sześcioletnim Jasiem. Nagle synek krzyczy:
- Tato, ale ten pociąg zapierdala!
Ojciec spojrzał na księdza poczerwieniał i karci syna:
- Kto Cię nauczył tak się ch*jowo wyrażać?
Na to matka:
- Przepraszam księdza, ale te skurwysyny nie mają za ch*ja kultury!
Ksiądz wstał i wychodząc z przedziału powiedział:
- A ja pier**le takie towarzystwo!

  
Ocena: 2 / 0
Dowcip #13209 dodany o 16:32 w kategorii o kochankach

Rozmawiają córka i matka na Dzikim Zachodzie:
- Mamo, Bill się na pewno ze mną ożeni!
- Oświadczył Ci się?
- Nie, ale już zastrzelił swoją żonę!

  
Ocena: 2 / 0
Dowcip #5513 dodany o 07:53 w kategorii o policjantach

Dwaj policjanci znajdują lusterko...
Franek spójrz to ja, Franek patrzy i mówi, Jurek przecież to ja a nie ty, i tak się kłócąc wchodzą na komisariat
komendant słysząc kłótnie pyta:
co się tak kłócicie?
Bo Franek mówi że to on, a niech komendant spojrzy że to przecież ja...
komendant patrzy i mówi:
co idioci... przełożonego nie poznajecie? macie dwa tygodnie nocnych dyżurów, chowa lusterko do kieszeni i jedzie do domu, wiesza mundur w przedpokoju i siada przed TV z browcem...
Jego nastoletnia córka wybiera się do dyskoteki i przeszukuje tatusiowi kieszenie za kasą - znajduje lusterko spogląda w nie i woła:
mamo,mamo... ojciec ma nową k...we!
matka wybiega z kuchni, bierze lusterko patrzy i mówi:
O k..wa! ale wstrętna!

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #408 dodany o 18:33 w kategorii różne

Do niewidomego chłopczyka przychodzi wieczorem jego matka i mówi:
- Synku, jutro będzie wielki dzień w Twoim życiu, rano odzyskasz wzrok !
- O mamusiu, naprawdę?!
- Tak, a teraz śpij już.
Chłopiec nie mógł jednak zasnąć. Modlił się i cieszył z tego jak wielkie ma szczęście, obiecywał sobie również, że nigdy nie będzie oglądał rzeczy niedozwolonych, będzie zawsze dobry itp.
Rano matkę obudził krzyk i płacz chłopca. Wbiega do pokoju:
- Co się stało?! - zapytała
- Już rano, a ja dalej nic nie widzę!
- He, he, he... Prima Aprilis!

  
Ocena: 1 / 5
Dowcip #1176 dodany o 10:16 w kategorii o żołnierzach

W pociągu, w jednym przedziale siedzą żołnierz - szeregowy, generał, matka i jej 18-letnia córka. W pewnej chwili pociąg wjechał do tunelu, zrobiło się zupełnie ciemno. Słychać głośne plaśnięcie, jakby uderzenie w policzek. Pociąg wyjeżdża z tunelu.
Co sobie myślą te cztery osoby?
Matka: "Oho, któryś z panów próbował dobierać się do mojej córeczki, a ona wymierzyła mu w policzek."
Córka: "Oho, mamusia ma jeszcze powodzenie.
Generał: "No tak, żołnierz skorzystał, a ja dostałem."
Żołnierz: "Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu, to znowu dam generałowi po MORDZIE."

  
Ocena: 7 / 1
Dowcip #10079 dodany o 09:37 w kategorii religijne

Przychodzi Jasiu do domu poskarżyć się mamie.
- Mamo ksiądz nie dopuścił mnie do bierzmowania!
Matka się wkurzyła, rower między nogi i jedzie do księdza.
- Proszę księdza dlaczego ksiądz nie dopuścił mojego Jasia do bierzmowania?
- Proszę panią jak ja bym go mógł dopuścić do bierzmowania skoro on nawet nie wie, że Jezus Chrystus umarł.
- Ale proszę księdza my tak pod lasem mieszkamy nie mamy telewizora, ani radia. My nawet nie wiedzieli, że on chorował.

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #5641 dodany o 11:57 w kategorii różne

Matka do małego synka:
- Pocałuj ciocię, Wojtusiu.
- Dlaczego? Przecież byłem grzeczny!

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #3264 dodany o 20:29 w kategorii pikantne

Pewna kobieta miała 3 córki. Kiedyś wzięła je na rozmowę i mówi im.
- Słuchajcie córki, jak się kiedyś wydacie się za mąż napiszcie mi, jak Wam się układa życie seksualne.
Córki się zgodziły. Wyszła pierwsza za mąż i za chwilę przychodzi od niej kartka z napisem "NESCAFE".
Matka nie wie, o co chodzi, ale przechodząc ulicą widzi bilbord
- NESCAFE SATYSFAKCJA DO OSTATNIEJ CHWILI. Zadowolona po uzyskaniu odpowiedzi.
Druga wyszła za mąż i dostaje matka kartkę z napisem "MARLBORO". Po chwili znajduje na paczce papierosów informację
- MARLBORO EXTRA LONG, SUPER SIZE. Zadowolona, że córka trafiła dobrze.
Po pewnym czasie najmłodsza wyszła za mąż i dopiero po miesiącu przychodzi kartka z napisem "BRITISH AIRWAYS". Znów szukanie po gazetach i reklamach i w końcu znajduje
- BRITISH AIRWAYS TRZY RAZY DZIENNIE SIEDEM RAZY W TYGODNIU, W OBIE STRONY.

  
Ocena: 4 / 1
Dowcip #8490 dodany o 19:43 w kategorii o jasiu

Jasiu został księdzem ale został mu z dzieciństwa nawyk nie mycia się codziennie i pewnego dnia przyjeżdża na plebanię jego matka i mówi:
- Janie, tyle razy ci w dzieciństwie powtarzałam żebyś się mył i nadal się nie myjesz. Czy Ty nie czujesz potrzeby, żeby się umyć?
- Matko ja przecież dlatego zostałem księdzem żeby nie dbać o własne potrzeby bo kapłan dba o potrzeby cudze!

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #14849 dodany o 08:13 w kategorii o teściowej

Młody człowiek podnieconym głosem mówi matce, że zakochał się i się żeni:
- Tak dla jaj, przyprowadzę trzy kobiety i spróbujesz zgadnąć, którą z nich zamierzam poślubić.
Matka się zgodziła. Następnego dnia przyprowadza trzy piękne kobiety, sadza je na kanapie i rozmawiają chwilę z matką. Potem syn pyta:
- Dobrze, mamo, a teraz zgadnij, którą zamierzam poślubić.
- Tę w środku ? odpowiada bez wahania.
- To zdumiewające, mamo. Zgadza się. Skąd wiedziałaś?
- Nie lubię jej.

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #6231 dodany o 22:28 w kategorii o jasiu

Matka pyta syna:
- Co przerabialiście dziś na chemii?
- Materiały wybuchowe.
- Nauczycielka zadała coś do domu?
- Nie zdążyła...

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #5439 dodany o 11:54 w kategorii o jasiu

Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest tylko jedna". Następnego dnia pani pyta dzieci:
- Aniu??
- Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna..
- Bardzo ładnie..
W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta:
- "Wieczorem, gdy ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z lodówki przyniosła trzy flaszki wyborowej."
Małgosia poszła do lodówki i krzyknęła:
- "Matka! Jest tylko jedna!"

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #14777 dodany o 11:36 w kategorii o żydach

Nowy Jork. Icek zadaje ojcu pytanie:
- Tate, co to znaczy "prosperity", a co znaczy "kryzys"?
- Jak by ci to, synku, wytłumaczyć? - zastanawia się rodzic i mówi po chwili: - Prosperity to szampan, elegancka limuzyna i piękne kobiety, a kryzys to lemoniada, metro i... twoja matka.

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #9717 dodany o 10:55 w kategorii o żołnierzach

Kapitan w wojsku pyta się Malczowskiego: co to jest ojczyzna? On odpowiada: ojczyzna to moja matka! Po chwili pyta się drugiego: co to jest ojczyzna Janek wiesz?- Oczywiście, to matka Malczowskiego!

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #4209 dodany o 08:48 w kategorii o jasiu

Nauczycielka do Jasia:
- Świetny rysunek, ale przyznaj się kto go robił? Ojciec czy matka?
- Nie wiem ja już spałem!

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #5938 dodany o 19:17 w kategorii o zwierzętach

Afryka. Rodzina pawianów zjada obiad. W pewnej chwili matka zwraca się do synka:
- Jedz kulturalnie tego banana nożem i widelcem, a nie tak jak ludzie - łapami...

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #14029 dodany o 11:31 w kategorii o kobietach

Matka do córki:
- Córeczko idziesz na pierwszą randkę. Powinnaś mieć wszystko piękne: ubranie, makijaż, bieliznę...
- Bieliznę? Mamo przecież to pierwsza randka.
- Oj córciu ja w twoim wieku nie byłam taką pesymistką...

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #4874 dodany o 13:04 w kategorii o mężu i żonie

Ojciec przyłapał swoją córką na oralnych igraszkach z chłopakiem:
- Poczekaj tylko aż matka wróci!
- Czy naprawdę musisz jej to mówić?
- Tak, masz jej dać kilka rad.

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #14144 dodany o 12:06 w kategorii o mężu i żonie

Ojciec strofuje syna :
- Wziąłbyś się za jakąś robotę a nie tylko bąki zbijać! Ja w twoim wieku po całych nocach rozładowywałem wagony...
Z kuchni matka dorzuca :
- Taaa... dopóki cię nie złapali...

  
Ocena: 3 / 1
Dowcip #1372 dodany o 18:17 w kategorii różne

Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza, informując go, że córka nieustannie cierpi na mdłości. Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, że jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
- Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z żadnym mężczyzną! Prawda, córeczko?
- Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął intensywnie wypatrywać w dal.
- Panie doktorze, czy coś nie tak? - pyta po pięciu minutach zaniepokojona mamuśka.
- Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje się jasna gwiazda i przybywa trzech króli. No więc stoję i czekam...

  
Ocena: 11 / 3
Dowcip #40 dodany o 16:42 w kategorii o prawnikach

Obiad rodzinny w domu rodziny prawników. U szczytu stołu zasiada ojciec, emerytowany prawnik. Po lewej stronie matka, po prawej syn, który dopiero co przejął praktykę ojca.
Syn wierci się i niecierpliwi...w końcu ojciec pyta:
- No co tam chcesz nam powiedzieć, mój drogi???
- Tato ! Dzisiaj w sądzie udało mi się wygrać sprawę spadkową Kowalskich! Wiesz, tę, którą Ty prowadziłeś 20 lat!!!! Czyż to nie wspaniałe???
- Oj, straszne dziecko z ciebie jeszcze - rzekł ojciec - Widzisz, przez 20 lat nieźle żyliśmy z Kowalskich, a Ty wysuszyłeś źródełko w jeden dzień!!! Dużo się jeszcze musisz uczyć!

  
Ocena: 6 / 1
Dowcip #990 dodany o 07:09 w kategorii różne

Facet miał mieć kontrolę skarbową, a jak każdy - trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na tę okazję, poszedł więc po radę do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem. Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał mu się ubrać jak najlepiej, żeby inspektor traktował go poważnie. Strapiony, z mętlikiem w głowie, poszedł po radę do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi:
- Jak tak mówisz, przypomina mi się historia pewnej kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka - super seksowny komplecik...
- A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta się facet.
- Nieważne jak się ubierzesz... i tak cię wyr*chają!

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #4635 dodany o 22:22 w kategorii o babie

Do tramwaju wsiada matka z dzieckiem, a innym wejściem jakaś staruszka.
Dziecko biegnie do jedynego wolnego miejsca, odpycha staruszkę i usadawia się na siedzeniu. Matka podchodzi i zaczyna rozmawiać z dzieckiem jak nigdy nic. Staruszka troszkę oburzona mówi do matki:
- Przepraszam czy mogłaby pani zwrócić uwagę dziecku, że powinno się ustępować miejsca starszym osobom?
Matka na to:
- Nie, bo ja wychowuje dziecko bezstresowo, a w ogóle to co sobie pani myśli - i zaczyna jej wrzucać.
W tym momencie na końcu tramwaju wstaje rasowy panczur z irokezem we wszelkich kolorach tęczy, okolczykowany tak że mu twarzy nie widać, nieogolony, no bo jak, jak się ma tyle kolczyków ze słuchawkami na uszach, z muzyką w jego klimacie podchodzi do tej matki wyjmuje gumę z buzi, nakleja jej na czole i wykrzykuje babce w twarz.
- Ja też byłem wychowany bezstresowo..

  
Ocena: 2 / 0
Dowcip #1194 dodany o 09:16 w kategorii o jasiu

Mały Jasio wrócił ze szkoły i pierwsze co zrobił to zajrzał do lodówki, żeby podjeść trochę lodów.
Matka weszła do kuchni:
- Ej, zostaw to! Niedługo będzie obiad. Idź się pobaw na podwórko…
Jasio się skrzywił i zaczął jęczeć:
- Na podwórku nie ma nikogo do zabawy…
Matka w obawie przed marudzeniem zaproponowała:
- No dobrze, to ja się z tobą pobawię. W co chcesz się pobawić?
- Chcę się bawić w „Mamę i Tatę”!
Matka ukrywając swoje zdziwienie zapytała:
- Dobrze, więc co ja mam robić?
- Idź do sypialni i udawaj, że odpoczywasz.
Matka w przekonaniu, że panuje nad sytuacją postanowiła się zgodzić na zabawę. Poszła na górę i położyła się w sypialni. Jasio z wieszaka zdjął kapelusz ojca, wyciągnął niedopałek cygara z popielniczki, zacisnął go w kąciku ust i szarmanckim krokiem wkroczył do sypialni.
Matka podniosła głowę i zapytała:
- To co ja teraz mam zrobić?
A mały Jasio na to:
- Jak to co!? Rusz dupę i przynieś dzieciakowi lody!

  
Ocena: 10 / 4
Dowcip #14657 dodany o 11:40 przez Slawo w kategorii o rosjanach

W domu Stalina światło zapalało się i gasło równocześnie we wszystkich pokojach. Z zewnątrz nie można było ustalić, w którym pokoju znajduje się generalissimus. Znajdowało się tam kilka identycznych pokoi, urządzonych bardzo skromnie: biurko, łóżko, krzesło. Nikt nie wiedział, w którym z nich Stafin w danej chwili pracuje, a w którym będzie spał. Mieszkanie to oddzielały od reszty świata opancerzone drzwi, w których znajdowało się niewielkie okienko, służące do przekazywania posiłków. Chyba żaden więzień na świecie nie znajdował się w takiej izolacji, jaką sam sobie narzucił Stalin.
W domu tym mieszkał - i miał dostęp do wydzielonych pokoi - młody agent ochrony, pełniący funkcję ordynansa. Wycierał kurze, czyścił obuwie, w ogóle utrzymywał porządek w tych więzienno-spartańskich pomieszczeniach. W przypływie pobożnego uwielbienia, młody ordynans pomyślał, że, mimo iż stara się chodzić jak najciszej, musi z pewnością budzić wodza stukotem swych wojskowych butów. Kupił więc za własne pieniądze domowe pantofle. Ale wydało mu się, że i one zanadto hałasują. Podszył je więc grubym suknem. Teraz stąpał cicho i bezszelestnie. Pewnego dnia Stalina obudziła cisza. Nie słyszał, jak co dzień, stukotu wojskowych butów, do którego przywykł, ale czuł, że ktoś chodzi po mieszkaniu. Odbezpieczył nagan, który zawsze trzymał pod poduszką i wówczas dostrzegł ordynansa, bezgłośnie poruszającego się po pokojach.
Następnego dnia poskarżył się Berii:
- Dlaczego on chodzi w kapciach, a nie w butach. Chce się cichcem podkraść, kiedy śpię...
Chłopca rozstrzelano za próbę zamachu na życie Stalina.
Pod koniec lat pięćdziesiątych matka owego żołnierza wystąpiła z prośbą o rehabilitację syna i przyznanie jej emerytury, stąd też cała sprawa wyszła na światło dzienne.

  
Ocena: 2 / 0