dzieci

Dowcip #12193 dodany o 23:20 w kategorii o myśliwych

Ogłoszenie z rubryki żałobnej w szkockiej gazecie:
"Wczoraj Henry McSimpson brał udział w polowaniu na zające.
Pozostawił po sobie żonę, dwoje dzieci i zająca."

  
Ocena: 1 / 2
Dowcip #559 dodany o 21:27 w kategorii różne

Dlaczego w Rumunii nie ma łabędzi?
- Bo dzieci szybciej dopływają do chleba.

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #665 dodany o 17:56 w kategorii o babie

W wiejskim ośrodku zdrowia:
- Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam już siedmioro dzieci, a mąż to się w ogóle nie zastanowi...
- Niech pani kupi mężowi prezerwatywy.
Po kilku miesiącach ta sama kobieta jest u lekarza.
- Źle mi pan doradził. Znów jestem w ciąży!
- A kupiła pani te prezerwatywy?
- Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach...

  
Ocena: 2 / 0
Dowcip #9015 dodany o 16:20 przez Ziomek_84 w kategorii o nauczycielach

Podczas katechezy w drugiej klasie dzieci przypominały sobie warunki
sakramentu pokuty.
W pewnej chwili do odpowiedzi zgłosiła się Kasia, by wyjaśnić jeden z warunków:
– Mocne postanowienie poprawy to szczera wola unikania sakramentu pokuty – powiedziała z przekonaniem.

  
Ocena: 2 / 0
Dowcip #5737 dodany o 13:50 w kategorii o mężu i żonie

- Co chcesz na kolację?
- Obojętne, co zrobisz to zjem.
- Obojętne, to co, nie wiesz na co masz ochotę?!
- Mam ochotę na schabowego ze smażonymi ziemniakami.
- Jasne, tobie się wydaje, że ja nie mam co robić, pojawiasz się łaskawie o siódmej z pracy, a ja do tego czasu musiałam nastawiłam pranie i odrobiłam lekcje z dziećmi. Gadaj co chcesz na kolację!
- Przecież ci mówiłem, schabowego…
- Słuchaj, ja nie mam nastroju do żartów, nie mógłbyś zjeść czegoś jak normalny człowiek
- OK. zrób mi placki ziemniaczane.
- O w pół do ósmej, ciebie pogięło już całkiem! A i tak nie ma ziemniaków, gdybyś przyszedł wcześniej do domu, to mógłbyś je kupić.
- Mogłem je spokojnie kupić wracając z pracy, market jest otwarty do dziewiątej trzeba było powiedzieć.
- Ciekawe dlaczego akurat ty miałbyś je kupować, skoro ja to robię całe życie?! A tak dla ścisłości ziemniaki mieliśmy wczoraj, przecież nie będziemy ich żarli w każdy dzień.
- Pytałaś na co mam ochotę, to ci mówię.
- Przestań z tym.. „że się pytałam”. Ostatni raz pytam co chcesz na kolację.
- Jaki mam wybór.
- No tak, to cały ty, ja się ciebie o coś pytam, a ty odpowiadasz pytaniem!
- … to może … tosty?
- Oczywiście, ty jesteś do tego zdolny, aby mi wyżreć ostatnie cztery kromki chleba tostowego dobrze wiedząc, że innego nie mogę jeść! Na kolacje zrobię ci spaghetti, albo odgrzeje jakiś sos z mięsem z zamrażarki. Wreszcie się zdecyduj!
- To ja … może … bym zjadł … ten sos dawno nie jadłem.
- Sos, jasne, ciekawe dlaczego nie chcesz spaghetti?!
- Dobrze, zrób mi spaghetti.
- No wreszcie, z ciebie coś wyciągnąć … Posypać ci to serem?
- Nie, przecież wiesz, że już od lat nie dodaję sera.
- A to ciekawe, to ja się zrywam i lecę po ten ser, żeby ci go dodać do spaghetti, a ty mi meldujesz, że go nie dodajesz. Ciekawa jestem od kiedy?!
- Od dziesięciu lat, jeszcze ciebie nie znałem, jak ostatni raz nim posypałem spaghetti.
- OK! To ja ci zrobię to spaghetti, o ósmej wieczorem, ja tego jeść nie będę, dzieci też. Zjesz sam! Tak jak byś nie mógł zjeść tego sosu z zamrażarki.
- Oczywiście, że mogę, podgrzej mi go.
- I co nie mogłeś tak od razu powiedzieć?! To ja tu muszę pół godziny wyciągać z ciebie co łaskawie byś zjadł na kolację!
- …
- Masz tu ten swój sos, ciekawa jestem co ja teraz zrobię z tym serem?!

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #7359 dodany o 18:06 w kategorii o mężu i żonie

Po uczcie weselnej młodzi zostali nareszcie sami.
- Czy zawsze będziemy tacy szczęśliwi? - pyta pan młody patrząc czule w oczy wybrance.
- Zawsze, kochany.
- I będziesz mnie wiecznie kochała?
- Wiecznie, mój skarbie.
- I będziemy mieli dużo dzieci?
- Jeżeli będziemy tak dalej stali i gadali, to pewnie nie.

  
Ocena: 2 / 0
Dowcip #7105 dodany o 16:15 w kategorii o jasiu

Pani pyta dzieci w szkole.
Powiedzcie jakieś słowo na
Grześ podnosi rękę:
- kapusta
Małgosia podnosi rękę:
- kotlet
Jasiu podnosi rękę.
A pani no to oby nie przeklinał.
Jasiu mówi:
- kamień.
Nauczycielka się cieszy że nie przeklął.
A Jasiu mówi:
- ale k**wa taki wielki.

  
Ocena: 0 / 1
Dowcip #13034 dodany o 14:11 w kategorii o jasiu

Przychodzi Jasio do przedszkola i pyta się pani:
- Czy dzieci mogą mieć dzieci?
Pani odpowiada:
- W żadnym wypadku!
Jasio odwraca się do Małgosi i mówi:
- I widzisz głupia!

  
Ocena: 2 / 0
Dowcip #9437 dodany o 21:54 przez dudek w kategorii o jasiu

Pani pyta dzieci:
- Jakie macie zwierzątka w domu?
- Ja mam kota - mówi Zuzia.
- A ja mam psa- mówi Wojtek.
Jasio mówi zadowolony:
- A ja mam kurczaka w zamrażalniku!

  
Ocena: 3 / 0
Dowcip #10525 dodany o 19:20 w kategorii o jasiu

Pani pyta dzieci:
-Powiedzcie mi, jaka największa rzecz może zmieścić się w buzi.
Małgosia mówi:
-Myślę, że śliwka.
Pani mówi:
-Bardzo dobrze.
Zgłasza się Jasiu:
-Myślę, że lampa.
Pani:
-Przecież to nie możliwe.
Jasiu:
-Ale wczoraj wieczorem słyszałem jak mama mówiła do taty:
-Zgaś lampę to wezmę do buzi!!

  
Ocena: 3 / 0
Dowcip #7257 dodany o 10:26 w kategorii o jasiu

Pani w szkole pyta dzieci co jadły dzisiaj na śniadanie.
Jasio się zgłasza i mówi:
- drożdżówkę z dżemem
- no to idź, napisz na tablicy
Jasio pomyślał i mówi:
- nie, jednak jadłem kromkę z makiem

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #10976 dodany o 08:19 w kategorii o rosjanach

Na granicy rozmawiają dzieci polskie i rosyjskie:
- A my mamy chleb! - wołają dzieci rosyjskie.
- A my mamy chleb z masłem! - rzekły na to dzieci polskie.
- A my mamy Stalina! - rzuciły polityczną wypowiedź dzieci rosyjskie.
- My też możemy mieć Stalina! - odrzuciły gryps dzieci polskie.
- To nie będziecie mieli chleba z masłem! - wiadomo kto rzekł.

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #4531 dodany o 12:10 w kategorii o jasiu

Jaś gada na lekcji.Podchodzi do niego nauczycielka,pokazuje na Jasia linijką i mówi:
- Dzieci,na końcu tej linijki znajduje się ktoś niekulturalny!!
A Jasio na to:
- A na którym końcu,proszę pani??

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #1075 dodany o 11:52 w kategorii o lekarzach

Przychodnia po reformie. Pacjenci wchodzą do lekarza.
Pierwszy:
- Panie doktorze, jak nagniatam klatkę piersiowa to mnie wszystko boli.
- Nie nagniatać, nie będzie bolało. Następny!
Wchodzi matka z córką.
- Panie doktorze, czy to możliwe aby po pięciu miesiącach urodziło się dziecko?
- Możliwe, następne przyjdą w terminie. Następny!
- Panie doktorze, wracałem z wczasów i na koniec coś złapałem, czy to przejdzie?
- Przejdzie, przejdzie. Na żonę i dzieci. Następny!
- Panie doktorze, jestem panienką i zaszłam w ciążę, co robić?
- Nie siusiać trzy tygodnie, może się utopi. Następny!
Wchodzi panienka.
- Panie doktorze, mam chłopca w sile wieku, karmie go kluskami, zacierkami, bułeczkami, a on dalej nie może.
- Od krochmalu to tylko kołnierzyk stoi. Następny!
- Panie doktorze, mój interes tak mi zmalał. Co robić?
- Owinąć w gazetę wyborczą, ona wszystko wyolbrzymia. Następny!
- Panie doktorze, mam 40 lat. Kolega w moim wieku mówi, że jeszcze może, a ja nie.
- Mów pan, że i pan może. Następny!
- Panie doktorze, od dwóch dni nie mogę siusiać.
- Ile ma pan lat?
- 80.
- To już pan swoje wysiusiał. Następny!
- Panie doktorze, mnie od pewnego czasu tak w brzuchu jeździ tam i z powrotem. Co to jest?
- Ma pan dwie dupy i gówno nie wie którędy wyjść. Następny!
- Panie doktorze, mój synek połknął stalówkę. Co robić?
- Niech wypije litr atramentu, będzie miał swoje własne wieczne pióro. Następny!
- Panie doktorze, moja żona połknęła igłę. Co robić?
- Zakładać naparstek. Następny!
- Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
- Następny proszę!
Co, to już wszyscy? Chwała Bogu, tak się zmęczyłem. Siostro, proszę o szklankę dobrej mocnej kawy.

  
Ocena: 0 / 1
Dowcip #7137 dodany o 15:09 w kategorii o blondynkach

Zapytano blondynkę, czy wie kiedy rodzą się dzieci?
Nie wiedziała, więc wyjaśniono jej, że to bardzo proste - w dziewiątym miesiącu.
Blond dziewczę rozradowane opowiedziało zagadkę przyjaciołom:
- Wiecie kiedy rodzą się dzieci? To proste! We wrześniu!

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #2352 dodany o 19:39 przez vicek w kategorii o jasiu

Tata Jasia leży w szpitalu. Mówi do Jasia:
-Jasiu idź do sklepu i kup mi piwo.
Jasio poszedł do sklepu i mówi:
-Poproszę piwo.
Pani sklepikarka mówi:
-Nie mogę ci sprzedać piwa bo nie jesteś pełnoletni, nie masz dzieci, nie masz żony i nie masz karty.
Jasio wraca do taty i mówi:
-nie mogę ci kupić piwa bo nie jestem pełnoletni nie mam dzieci nie mam żony nie mam karty tata mówi:
-Powiedz, że masz 18 lat, masz 5 dzieci, żona leży w szpitalu i karta spłynęła w ściekach.
Jasio wraca do sklepu i mówi :
- Poproszę piwo.
Pani sklepikarka mówi.
- nie mogę Ci sprzedać piwa bo nie jesteś pełnoletni, nie masz dzieci, nie masz żony i nie masz karty.
Jasiu na to odpowiada:
-Mam 5 lat, mam 18 dzieci, żona spłynęła w ściekach,a karta leży w szpitalu.

  
Ocena: 3 / 0
Dowcip #13897 dodany o 17:59 w kategorii różne

Osiedle nowobogackich.
Dzieci bawią się w piaskownicy, wykopując dziurę telefonami komórkowymi.
Nagle jedno z nich trafia na kamień i jego komórka łamie się.
Dzieci w śmiech.
- No i co się śmiejecie?! Jutro tatuś kupi mi nowy, lepszy! - płacze nieszczęsny malec.
- Ale dzisiaj, jak ostatni wieśniak będziesz piasek kopać łopatką!

  
Ocena: 0 / 1
Dowcip #10883 dodany o 17:32 w kategorii o babci i dziadku

Spotykają się dwaj starzy znajomi na przystanku autobusowym.
Jeden pyta drugiego:
- Co tam? Masz żonę?
- Mam.
- A dzieci masz?
- Nie mam.
- To na co czekasz?
- Na autobus.

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #798 dodany o 12:56 w kategorii zagadki

Wiecie dlaczego smerfetka nigdy nie miała dzieci?
- Bo spała z Ciamajdą

  
Ocena: 12 / 3
Dowcip #4676 dodany o 09:24 w kategorii o jasiu

Pani w szkole:
- Z czego robi się kiełbasę?
Dzieci milczą.
- Jasiu, Ty powinieneś wiedzieć - Twój tata jest rzeźnikiem?
- Ja wiem, ale Tatuś powiedział, że jak komuś powiem, to mnie zabije.

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #5118 dodany o 14:48 przez Rysiek w kategorii szkolne

Pierwsza lekcja biologii w roku szkolnym:
- Dzisiaj drogie dzieci - mówi nowa nauczycielka - opowiemy sobie o ośmiornicach…..Ośmiornice żyją na dnie oceanów. Poruszają się przy pomocy specjalnych odnóży. Z początku wolno, bardzo wolno pełzną po piasku. Potem coraz szybciej i szybciej aż nabiorą takiej szybkości, że pozwala im to pędzić pod górkę w kierunku brzegu. Wybiegają na plażę i biegną. Dalej i dalej. Przebywają bezkresne równiny, pustynie i z całą mocą woli kierują się w stronę gór. Na pełnym gazie wbiegają całym stadem na szczyt, podskakują i unoszą się w kierunku nieba. Mijają stratosferę i za chwilę są już w kosmosie...
- Proszę pani - dobiega głosik z pierwszej ławki. - Wydaje mi się, że pani mówi nieprawdę.
- Taaak? A jak się nazywasz dziewczynko?
- Marysia Kowalska.
- Dobrze dzieci, otwieramy zeszyciki i wszyscy piszemy: 'Kowalska jest p***dolnięta!'

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #957 dodany o 11:56 w kategorii z zeszytów

Dziedziczność pozwala wyjaśnić, dlaczego skoro dziadek i ojciec nie mieli dzieci, to i my będziemy bezdzietni.

  
Ocena: 10 / 3
Dowcip #9752 dodany o 22:24 w kategorii różne

Wraca zmęczony ojciec z nocnej zmiany, a w progu
obskakują go dzieci: - Tato, tato, pobawmy się!
- Dodrze, pobawimy się w mauzoleum Lenina.
- A jak się w to bawi?
- Ja się położę, a wy będziecie wartownikami.

  
Ocena: 3 / 0
Dowcip #4604 dodany o 13:42 w kategorii o jasiu

Jasiu marudzi ojcu:
- Tato ja chcę na sanki!
- Jestem zmęczony - odpowiada ojciec - Nie ma mowy.
- Tatusiu chodź! Wszystkie dzieci chodzą na sanki.
Po dziesięciu minutach ojciec się poddał i poszedł z synem na sanki.
Minęło pół godziny a dziecko znowu marudzi:
- Tato chodź do domu, ja już nie chcę, już nie pójdę więcej na sanki, ale chodź do domu.
- Nie gadaj tyle, tylko ciągnij!

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #12565 dodany o 12:11 w kategorii o jasiu

Dzieci dostały w szkole zadanie:
"Napisz opowiadanie z czterema wątkami:
miłosnym, religijnym, historycznym i sensacyjnym".
Jasio napisał:
"O mój Boże {wątek religijny} - szepnęła hrabina {wątek historyczny} - jestem w ciąży {wątek miłosny}, ale nie wiem, z kim! {wątek sensacyjny}".

  
Ocena: 1 / 0
Dowcip #2122 dodany o 10:10 w kategorii o lekarzach

Pacjent pyta się lekarza:
- Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności?
- Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować jej przyczynę.
- Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszych dzieci.

  
Ocena: 3 / 0
Dowcip #13405 dodany o 22:58 w kategorii o zwierzętach

Dlaczego bocian ma czerwony dziób?
Bo go krew zalewa, gdy mu się wmawia, że przynosi dzieci.

  
Ocena: 2 / 0
Dowcip #1694 dodany o 10:37 w kategorii różne

Mojżesz zszedł z góry Synaj do swego ludu:
- Dzieci Boże! Mam dla Was dwie wiadomości, dobrą i złą!
- Najpierw dobrą!
- Udało mi się utargować do 10 przykazań!
- Hurra!! a jaka jest zła?
- "Nie cudzołóż" zostaje...

  
Ocena: 3 / 2
Dowcip #1911 dodany o 23:17 w kategorii o jasiu

Premier wizytował szkołę podstawową. Dyrekcja wybrała najlepszą klasę. Nauczycielka kazała powiedzieć dzieciom na powitanie ładnie i z rymem:
- Witamy szczerze Panie premierze.
Tak też się stało: wchodzi premier i dzieci wstają i mówią:
- Witamy szczerze Panie premierze.
Premier na to z rymem:
- A co wy dzieci jadacie, że tak ślicznie rozmawiacie?
I tu Jasio się wyrywa również z rymem:
- Irysy ty ch*ju łysy

  
Ocena: 4 / 2
Dowcip #3070 dodany o 14:26 w kategorii różne

Dlaczego zwolniłem swoją sekretarkę?
- Posłuchaj! Dwa tygodnie temu były moje urodziny, ale jakby tego nikt nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia. Może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach. Pomyślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał. Pracowałem do drugiej. Około drugiej sekretarka weszła i powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad? Zgodziłem się - bo była to najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień - czy musimy wracać do biura?
- Właściwie to nie - stwierdziłem.
- No to chodźmy do mnie - zaproponowała.
U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała:
- Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego?
- Jasne - zgodziłem się bez wahania.
Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła, niosąc tort urodzinowy, razem z moją żoną, dziećmi i teściową. Wszyscy śpiewali "Sto lat", a ja k*rwa, siedziałem na kanapie goły tylko w samych skarpetkach.

  
Ocena: 2 / 1