Dowcip #983 dodany o 20:00 w kategorii religijne

W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz który oprócz obowiązków duszpasterskich oddawał się zajęciom gospodarskim. Szczególnie lubił hodowle drobiu, która szła mu naprawdę nieźle. Któregoś jednak dnia księdzu zaginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, co mu się czasami zdarzało, ale zawsze wracał. Jednak minął jakiś czas, a koguta jak nie ma tak nie ma. Ksiądz zmartwił się i doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Z innych źródeł ksiądz wiedział, ze miejscowa ludność organizuje czasami zakazane w tym regionie walki kogutów. Postanowił załatwić sprawę podczas niedzielnej mszy. Po mszy wszyscy wierni zbierali się już do odchodzenia, ale ksiądz ich powstrzymał. Stwierdził:
- Mam jeszcze jedną bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia. (W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale może też oznaczać męskiego członka).
- Chciałbym spytać kto z tu obecnych ma koguta (wszyscy mężczyźni wstali).
- Nie, nie to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta (wszystkie kobiety wstały).
- Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy (połowa kobiet wstała).
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam wprost - kto widział ostatnio mojego koguta (wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i znajdująca się przypadkiem w kościele koza).

  
Ocena: 0 / 1
Dowcip #999 dodany o 19:46 w kategorii o jasiu

- Synku, muszę powiedzieć,że Twoje świadectwo pozostawia wiele do życzenia.
- Fajnie, tato! To ja życzę sobie rower.

  
Ocena: 12 / 3
Dowcip #1008 dodany o 19:43 w kategorii zagadki

Jaka jest największa anomalia fizjologiczno-polityczna?
- Członek z ramienia.

  
Ocena: 10 / 3
Dowcip #1006 dodany o 19:27 w kategorii o żołnierzach

Komisja wojskowa.
- Do jakiej formacji chcielibyście wstąpić?
- Do marynarki.
- A pływać umiecie?
- Co, okrętów nie macie?!

  
Ocena: 10 / 5
Dowcip #1003 dodany o 19:16 w kategorii szkolne

Dziekan jednego z amerykańskich uniwersytetów wzywa do siebie studenta i mówi:
- Wczoraj znajdowałeś się na terenie żeńskiej bursy. Według regulaminu naszego uniwersytetu musisz zapłacić 10 dolarów kary. Jeśli znów ci się to przytrafi, następnym razem zapłacisz 15 dolarów, a za trzecim razem - dwadzieścia.
- Panie profesorze, cenie sobie pański czas. Porozmawiajmy rzeczowo: ile kosztuje abonament na cały semestr?

  
Ocena: 10 / 5
Dowcip #976 dodany o 18:59 w kategorii o blondynkach

Kierownik sklepu wzywa do siebie sprzedawczynię (oczywiście blondynkę), która spóźniła się dwie godziny do pracy.
- Proszę się nie gniewać - tłumaczy się blondynka - ale jestem w ciąży!
- Naprawdę? Od kiedy?
- No... Będą już jakieś dwie godziny...

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #997 dodany o 18:47 w kategorii o blondynkach

Siedzą dwie blondynki i oglądają pornusa. Na filmie aktorzy się kochają, film się kończy i jedna z blondynek zaczyna płakać. Druga pyta:
- Co się stało?
- Myślałam, że się pobiorą.

  
Ocena: 10 / 5
Dowcip #998 dodany o 17:49 w kategorii o polaku, rusku i niemcu

Idzie gazda z workiem na plecach, cały zakrwawiony na twarzy. Spotyka go drugi gazda.
- Kto Cię tak urządził?!
- Teściowa.
- Ooo! Ja, jakbym miał taką teściową, to bym ja ciupagą zarąbał!
- A Ty myślisz, że co ja niosę w worku?

  
Ocena: 10 / 5
Dowcip #970 dodany o 17:18 w kategorii stosunki damsko-męskie

Do domu publicznego przyszedł staruszek z laską i zażyczył sobie trzy dziewczyny.
- Dziadku, trzech nie wytrzymasz - podpowiada właścicielka domu.
- Płace za trzy, to i wymagam.
Zaprowadziła go do pokoju z trzema dziewczynami, po czym wyszła. Dziadek ustawił je według wzrostu i mówi:
- Wy dwie połóżcie mnie na tą trzecią.

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #979 dodany o 16:45 w kategorii o bacy

Baca znalazł broszurkę, jak odzwyczaić się od jedzenia przez tydzień. Pierwszego dnia miał zamiast posiłków pić po 1/2 szklanki wody. Drugiego po 1 szklance itd. Siódmego dnia półprzytomny z głodu miał wykonać ostatnie polecenie - wysrać się. Poszedł więc za chałupę, kucnął, natężył się i nic. (z pustego to i Salomon...) Siedzi, siedzi, aż nagle słyszy odgłosy jedzenia. Patrzy, a tu mu dupa się pasie!

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #1009 dodany o 16:23 w kategorii zagadki

A co to jest krzyżówka krowy z żółwiem?
- Cielę w kasku.
A krzyżówka węża z jeżem?
- Drut kolczasty.

  
Ocena: 10 / 5
Dowcip #991 dodany o 16:22 w kategorii religijne

Staruszek u spowiedzi:
- Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żyda u mnie w piwnicy.
- To bardzo dobry uczynek, chwalebny!
- Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
- To zrozumiałe, ryzykowałeś życiem, to żaden grzech.
- Co za ulga - mówi staruszek, oddala się na parę kroków, ale po chwili wraca i niepewnie pyta:
- A może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #986 dodany o 15:40 przez solid w kategorii różne

Klient hotelu do recepcjonistki:
K: - Zasłałem łóżko
R: - Bardzo dziękujemy, zapraszamy ponownie.
K: - Nie ma spławy.

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #982 dodany o 14:34 w kategorii o bacy

Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
- A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jako nazywo: ugryz - nie, nie ugryz!... użarł - nie, nie użarł... A! Już wim! UJOT!

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #971 dodany o 13:57 w kategorii różne

Idzie pijany przez cmentarz. Nagle słyszy, ktoś płacze i narzeka:
- Zimno mi, zimno mi.
Pijaczyna się rozgląda, patrzy, a w wykopanym dole na dnie leży też pijaczek i woła, że mu zimno.
- Zimno ci tak? To po coś się rozkopał???

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #975 dodany o 13:02 przez juri w kategorii o blondynkach

Dwie blondynki kłócą się, na co pójść do kina:
- Chodźmy na "Matrixa".
- Nie, lepiej na "Aniołki Charliego".
- Lepiej na "Matrixa"!
- Nie, na "Aniołki"!
Wtrąca się brunetka:
- To może pójdziecie na kompromis?!
Blondynki:
- Fajnie, a gdzie grają?

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #994 dodany o 12:55 w kategorii w pracy

Pracownik banku próbuje wytłumaczyć klientowi zasady płacenia na raty.
Proszę pana najpierw płaci pan niewielką sumę a potem przez 3 miesiące nie płaci pan nic.
Na to klient:
- To pan mnie zna?

  
Ocena: 10 / 3
Dowcip #1010 dodany o 12:46 przez Jola w kategorii różne

Wsiada kanar do autobusu i mówi:
- Bileciki do kontroli!
- Nie mam - mówi pasażer.
- Nie? To teraz będzie kosztowało 70 złotych.
A pasażer na to:
- Od koników nie kupuję!

  
Ocena: 10 / 3
Dowcip #1014 dodany o 12:27 przez Kama w kategorii z zeszytów

Anielka mimo zakazu ojca kolegowała się z Magdą i świniami.

  
Ocena: 10 / 3
Dowcip #981 dodany o 11:16 w kategorii o bacy

Turysta spał u bacy. Rano budzi się i drapie. Widząc to baca pyta:
- Cóż to panocku, wsiura wos ugryzła?
- Nie, w plecy.

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #1004 dodany o 11:03 przez bard w kategorii szkolne

Profesor przyszedł na pierwsze zajęcia ze studentami wydziału elektrycznego i chcąc zrobić na nich dobre wrażenie mówi:
- Proszę państwa, gdyby państwo czegoś nie rozumieli, proszę zadawać pytania. Odpowiem na każde z nich, ponieważ uważam, że nie ma głupich pytań, a są tylko głupie odpowiedzi.
Na to wstaje jeden ze studentów:
- Panie profesorze. Proszę mi powiedzieć, czy jak stanę obiema nogami na szynach, a rękoma złapię za przewód trakcyjny, to pojadę jak tramwaj?

  
Ocena: 10 / 3
Dowcip #993 dodany o 10:41 przez Zuzia w kategorii w pracy

Do zegarmistrza przychodzi klient z reklamacją:
- Proszę pana, on teraz tyka!
- To chyba właśnie o to chodzi...
- Niezupełnie. Gdy go przyniosłem do naprawy, to był barometr...

  
Ocena: 10 / 4
Dowcip #972 dodany o 10:19 w kategorii różne

Rybak złapał złotą rybkę.
- Wypuść mnie - mówi rybka - to spełnię twoje życzenie.
Rybak po zastanowieniu, opowiada.
- Ja tam nic nie chcę, tylko chcę mieć penisa do samej ziemi.....
Rybka obcięła mu nogi.

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #1005 dodany o 10:12 w kategorii o żołnierzach

- Czym żołnierz myje zęby?
- Żołnierz myje zęby czym prędzej.

  
Ocena: 10 / 5
Dowcip #980 dodany o 09:57 przez tiramisu w kategorii o bacy

Zapisują bacę do spółdzielni produkcyjnej.
- Dacie krowę do spółdzielni?
- Dom.
- Dacie konia do spółdzielni?
- Dom.
- Dacie owce do spółdzielni?
- Nie dom.
- Dlaczego?
- Bo mom.

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #1011 dodany o 09:48 w kategorii o jasiu

Pani w szkole zorganizowała taką zabawę. Polegała na tym, że pani powie jakiś cytat a to dziecko, które odgadnie nie przychodzi następnego dnia do szkoły. Zaczęła się zabawa i pani mówi:
- I have a dream.
Zgłasza się Małgosia i dumnie mówi, że to był Martin Luter King, bo ona jest żydówką i wie takie rzeczy odpowiedz była poprawna zatem Małgosia jutro ma wolne. Następnie padł taki cytat:
- Ich bin ein Berliner
Zgłasza się Grzesio i mówi że to wypowiedział Kennedy, bo on wie takie rzeczy bo jest Żydem. Mały Jasio też się zgłaszał, ale byli szybsi od niego. W końcu Jasio nie wytrzymał i mówi:
- Żydzi do gazu.
W klasie cisza, a pani pyta się:
- Kto to powiedział, a Jasio wstaje i kieruje się do wyjścia i mówi:
- Adolf Hitler i do zobaczenia pojutrze

  
Ocena: 10 / 3
Dowcip #977 dodany o 09:24 w kategorii o babie

Przychodzi baba do lekarza;
Lekarz: Mieszka pani koło stadionu, nie przeszkadza to pani?
Baba: NIE, NIE, NIE NIE NIE, NIE NIE NIE NIE, NIE NIE !!!

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #978 dodany o 08:36 w kategorii o bacy

Pewnemu bacy sześć razy spaliła się bacówka. Pięć razy ją odbudowywał, ale za szóstym razem już się załamał. Stanął nad resztkami domu, podniósł głowę i woła do nieba:
- Panie Boże! Za jakie grzechy?!
Na to głos z nieba:
- Oj nie za żadne grzechy, nie za grzechy. Tylko cosik ja Cię chyba Józek nie lubię...

  
Ocena: 0 / 0
Dowcip #1013 dodany o 08:24 w kategorii o jasiu

ZSRR, lata 50-te. Na lekcji wychowawczej pani pyta dzieci o ich idoli. Dzieci wymieniają postacie z książek, rodziców itd. W końcu pani pyta Jasia, kto jest jego idolem? Na to Jasiu wstaje i mówi:
- Moim idolem jest Józef Stalin!
Na to pani się ucieszyła, dała Jasiowi 5 cukierków i jeszcze go pochwaliła. Jasiu wziął cukierki, odwrócił się i powiedział:
- Sorry Winnetou, ale biznes is biznes!

  
Ocena: 11 / 4
Dowcip #987 dodany o 07:48 w kategorii stirlitz

Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Staje przed biurkiem i patrząc prosto w oczy Bormanna, wykonuje dziwne gesty. W końcu mówi:
- Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążają ich śladem.
Bormann patrzy na przybysza z wyraźnym niesmakiem:
- Gabinet Stirlitza jest piętro wyżej - odpowiada

  
Ocena: 1 / 0